Linia druga - będąc nieśmiertelnym.
Seven lines
(Opowiadanie z drugiego bloga, ale postanowiłam że wszystkie ff będą w jednym miejscu)
Hunhan i BaekYeol? Supernatural?
Co zrobiłbyś będąc nieśmiertelnym? To, że nie umierasz jak zwykli ludzie daje ci szanse do spróbowania wszystkiego i odkrycia samego siebie. Raz możesz być lekarzem ratującym życie innym, a za drugim razem płatnym mordercą. Masz możliwość nauczenia się wszystkich języków oraz wszystkich sztuk walki. Twoje możliwości będą tak imponujące, że trudno je będzie opisać. Możesz zostać multimilionerem, który ma wielkie posiadłości na całym świecie.
Uważasz, że nieśmiertelność jest świetna? Może powinienem opowiedzieć ci moją historie, abyś mógł mnie zrozumieć?
W 2246 roku uczęszczałem na Seoulski uniwersytet medyczny. Byłem wtedy na 3 roku. Inni uważali, że zostanę świetnym lekarzem. Mieszkałem w slumsach. Zajmowałem się osieroconą dziewczynką, która była dla mnie jak siostra. Niestety, była zarażona. Chciałem więc znaleźć jakiś lek, cokolwiek, żeby tylko zatrzymać rozwój choroby. To dlatego postanowiłem zostać lekarzem. Miałem też przyjaciela Jongina, który zajmował się młodą, kiedy byłem na wykładach. Szczerze mówiąc to nie byłem pewny czy robi to dlatego, że chce być dobrym przyjacielem, czy może podkochuje się w Yuni.
Pewnego jesiennego dnia otrzymałem późny telefon od Jongina. Czasami zastanawiałem się czy było lepiej, gdy go po prostu zignorowałem. Raz nawet doszedłem do wniosku, że gdybym tego nie zrobił nie byłbym taką samotną osobą jaką jestem teraz.
-Halo? Jesteś tam? Z tej strony Jongin. Dlaczego nigdy nie odbierasz tego cholernego telefonu? Przez ten dyżur nie byłeś przy tym, ty draniu. To ja musiałem zakryć jej powieki, rozumiesz?! Yuni.. ona... ona zmarła, zmarła a ciebie nie mogło przy niej być. Nigdy cię nie było. Chciałeś zostać lekarzem i ją uratować? Spóźniłeś się. Zawsze się spóźniasz. Ja.. ja nie chcę już tak żyć. Nie chcę żyć bez niej. Ona była jedyną dziewczyną, którą kochałem. Dlaczego nasze pożegnanie musi tak wyglądać? Hmm? Przykro mi z tego powodu, ale wiesz co chciałbym abyś zrobił? Przestań już udawać gnojku. Nie bądź taki. Znam cię wystarczająco dobrze, żeby cię zrozumieć. Dlatego żyj tak jak chciałeś żyć zawsze. Możesz to dla mnie zrobić, prawda? Żegnaj, przyjacielu.
Gdy odsłuchałem pocztę głosową moje życie straciło sens. W tamtej chwili żałowałem tego, że jestem nieśmiertelny. Żałowałem tego, że nie mogłem oddać części mojego życia, aby oni nadal przy mnie byli. Zastanawiasz się o co chodziło Jonginowi? Niestety ja też nie wiem. Mimo iż miałem dziesiątki lat, żeby odkryć siebie to on dowiedział się o mnie więcej w ciągu 5 lat niż ja przez całe życie.
Często się zastanawiałem co powinienem zrobić. Nie wiedziałem czy Jonginowi chodziło o to, że mam żyć dalej, tak jakby nic się nie stało i nadal opracowywać lek czy zaszyć się gdzieś? Bolało mnie to, że nie potrafię spełnić jego ostatniej woli, ale naprawdę tego nie rozumiałem. Ten ból po ich obojgu zostawił trwały ślad na moim zranionym sercu. Bałem się również tego, iż znowu zostanę tak potwornie zraniony. Dlatego podjąłem taką, a nie inną decyzję.
Chiny 21.12.2342r
Mój przyjacielu!
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ się za tobą bardzo stęskniłem. Powinienem Ci opowiedzieć co robiłem do tej pory? Wyjaśnić dlaczego nigdy nie wysłałem ci żadnego listu? Chciałbyś wiedzieć ile ciekawych osób poznałem? Obawiam się, że muszę cie rozczarować.
Po twojej śmierci byłem bardzo roztrzęsiony. Nie wiedziałem co powinienem zrobić. Ciągle zmieniałem decyzję, ale w końcu postanowiłem, że po skończeniu studiów lekarskich usunę się w cień. Wyjechałem do Chin, ponieważ tu nikogo nie znałem. Przez pierwsze 10 lat strasznie mi się nudziło, więc postanowiłem, że znowu zacznę udawać zwykłego nastolatka i poszedłem do liceum. Przyznam, że trafiła mi się ciekawa klasa. Połowa uczniów ma najlepsze wyniki w całej szkole, a reszta to życiowi nieudacznicy, którzy rozwiązują wszystkie problemy poprzez pięści. Zauważyłem też kilaka osób, które są pomiędzy tymi światami. Niby się nie wyróżniają, ale widzę, że są wyjątkowi.
Ostatnio doszedł do nas nowy uczeń. Nazywa się Luhan. Jak się okazało był od nas rok starszy. To znaczy wiesz. Ja na pewno byłem najstarszym człowiekiem na świecie, ale według mojej obecnej tożsamości mam tylko 18lat. No nie ważne. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że ten chłopak jest taki sam jak Yuni. Zdziwiłem się, gdy to odkryłem, ponieważ od tamtego czasu żadna zakażona osoba nie brała udziału w życiu społecznym. Tylko on się wyłamał z tego kręgu. Szczerze mówiąc to mi tym bardzo zaimponował hyung. Myślisz, że to dla mnie jakiś znak? Uważasz, że powinienem mu pomóc. Czy to było moim przeznaczaniem? Do tej pory siedziałem cicho, ponieważ się bałem, ale teraz nie mogę zignorować tego uczucia. Teraz czuję jak Luhan mnie do siebie przyciąga. Gdy zapytam Cię o to, czy przeznaczeniem nieśmiertelnego jest śmierć za kogoś komu brakuje czasu, to będziesz znał odpowiedź?
Proszę pomóż mi, potrzebuję Cię. Chciałbym, żebyś odpisał mi na ten list, ale to chyba niemożliwe skoro nie zamierzam go wysłać, prawda? Czy tam z nieba możesz przyjść na ziemie? Albo czy możesz mnie zabrać do siebie, hyung?
Wiecznie kocham
Sehun,
Od autora słów parę: Wiem, że taka forma opowiadać może nie spodobać się każdemu ale mimo to postanowiłam opublikować tak jakby 2 rozdział 7lini. Oczywiście komentarze mile widziane. Jeśli zauważycie jakieś błędy to przepraszam, ale nie jestem w stanie wszystkiego poprawić. Pozdrawiam! C;


czytam z takim wtf....
OdpowiedzUsuńsama nie wiem co napisać w komentarzu... chyba brakło mi słów
ej omg to serio jest wciągające tego się nie spodziewałam
OdpowiedzUsuńwięcej linijek napiszę przy 3 linijce xD
Mamy tu niezły kontrast między Lu, który ma krótki żywot, a Sehunem, który żyje wiecznie. Dwa bieguny, które się przyciągają. W dodatku historia z Jonginem... nie dziwię się, że Oh dalej nie może otrząsnąć się po stracie przyjaciela.
OdpowiedzUsuńIntrygująca historia. :3