upside down - rozdział 5
- Dlaczego musisz mi tak uprzykrzać życie? - zapytał przygnębiony Luhan – To nie moja wina, że chłopaki się poddali. Jestem pewien, że gdybym grał z tobą sam na sam to latałbyś za mną z zimną colą i to ze słomką! Luhanowi odpowiedział tylko cichy śmiech, co tylko jeszcze bardziej go bulwersowało. Stał na środku pokoju z tacą, na której leżała szklanka napełniona wodą prosto z lodówki. Był ubrany w głupi, czarno-biały kostium pokojówki, który jakimś cudem znalazł się w jego szafce. To było strasznie poniżające. Krótka sukienka odsłaniała niemal śnieżnobiałe uda Luhana, a duży dekolt uwydatniał jego klatkę piersiową, na której widoczne były odstające obojczyki i delikatne wyrysowane mięśnie. Na głowie miał opaskę z kocimi uszami, bo Xiumin stwierdził, że biała chusta do niego nie pasuje. No właśnie, Xiumin. Ten mały bachor bawił się w najlepsze. Miał osobistego lokaja, który był na każde jego skinięcie palcem. Spełniał najgłupszą zachciankę, a na dodatek wglądał piekielnie dobrze. Obecnie leżał na miękkim łóżku i rozkoszował się smakiem wygranego zakładu.
- Wiesz co Lu? Nie obchodzi mnie to. Wygrałem wszystkie mecze i się z tym w końcu pogódź. Zakład to zakład. Masz się wywiązać z obowiązków – Xiumin obserwował nadąsanego Luhana. Jego arogancja gdzieś uciekła, pozostał tylko mały skryty chłopiec na posyłki. Starszy był niepocieszony z tego faktu. Już zdążył się przyzwyczaić do tych wszystkich opryskliwych uwag, które nadawały Luhanowi wyjątkowy charakter, który Xiu tak polubił - Odpręż się. To tylko zakład Luluś, nie musisz tracić pewności siebie. Taki potulny nie jesteś już atrakcyjny.
- Zawsze jestem atrakcyjny durniu. Pamiętaj, że to ty mnie tak dziwacznie ubrałeś. Jesteś jakimś psycholem i kręcą cie chłopcy w sukienkach?
- Przecież nie kazałem ci zakładać sukienki. To ty za bardzo wczułeś się w role. Ja potrzebowałem sługi, kamerdynera, a nie pokojówki – Xiumin oparł się o ścianę i podrapał po głowie. - Chociaż muszę przyznać, że całkiem dobrze ci w tej miniówie, mogę liczyć na mały pokaz?
- Zawsze jestem atrakcyjny durniu. Pamiętaj, że to ty mnie tak dziwacznie ubrałeś. Jesteś jakimś psycholem i kręcą cie chłopcy w sukienkach?
- Przecież nie kazałem ci zakładać sukienki. To ty za bardzo wczułeś się w role. Ja potrzebowałem sługi, kamerdynera, a nie pokojówki – Xiumin oparł się o ścianę i podrapał po głowie. - Chociaż muszę przyznać, że całkiem dobrze ci w tej miniówie, mogę liczyć na mały pokaz?
Miarka się przebrała. Luhan już tego nie wytrzymał, miał dość tych wszystkich podtekstów tego chłopaka z kompletnie zepsutym wyczuciem dobrego smaku. Chwycił szklankę wody, którą trzymał na tacy i oblał nią Xiumina, a następnie wyszedł z pokoju z zwycięską miną. Oczywiście Lu nie byłby sobą, gdyby nie zrobił jakiejś gafy. Wyszedł na zatłoczony korytarz w poniżającej sukience i z kocimi uszkami na głowie. Mało tego, chłopcy zaczęli się z niego śmiać i robili zdjęcia. Wtedy Luhan znów zapragnął uciec z tego obozu dla niedorozwiniętych umysłowo. Nie zastanawiając się długo, otworzył drzwi naprzeciwko i szybko je za sobą zatrzasnął. Wszystko było lepsze od Xiumina, chociaż może powinien do niego wrócić...
-Luhan? - zdziwił się Baekhyun- Co ty tu robisz w stroju pokojówki?
- Um, nie wiem jak ci to wytłumaczyć. - Mówił zakłopotany. - Masz może coś, w co mógłbym się przebrać?
- N-nie możesz przebrać się w swoim pokoju? - Zająkał się.
- Wybacz Baekki, ale naprawdę nie mogę tam wrócić. - Tłumaczył zawstydzony.
- Jasne, dam ci jakieś dresy - Powiedział czerwony jak burak,po tym jak usłyszał swoje zdrobnione imię. Nie mógł uwierzyć, że obiekt jego westchnień jest właśnie w jego pokoju, w stroju pokojówki i prosi go o ubrania. Miał ochotę piszczeć i skakać po łóżku, jak prawdziwa fangirl. Na szczęście jakimś cudem się powstrzymał. Chwycił najładniejszy dres jaki tylko miał i podał go Luhanowi. Ten bez żadnego skrępowania zaczął się przy nim rozbierać. Baek jeszcze nigdy nie był tak rozdarty. Z jednej strony godzinami mógł się wpatrywać w ciało swojego crusha, a z drugiej Luhan mógłby pomyśleć o nim, jak o jakimś dziwaku, którym tak naprawdę był. Nie oszukujmy się. Zdjęcie swojego ukochanego, który nie pamięta jak masz na imię, w portfelu nie jest normalne.
Gdy Baekhyun zdecydował się skorzystać z okazji, Luhan był już ubrany. Jak pech to pech. Chłopak nie wiedział jak się zachować w jego towarzystwie. Nie chciał powiedzieć czegoś głupiego, co mogło odepchnąć Luhana. Zdawał sobie sprawę, że to jedyna okazja, żeby się do niego zbliżyć. Już kiedyś próbował, ale to nie poskutkowało. Rozmawianie o pogodzie, jak się okazało nie jest czymś interesującym. Jednak Luhan naprawdę jest świetnym chłopakiem, bo sam zaczął rozmowę, przerywając ciszę.
- Baekhyun, czemu właściwie nigdy nie widzę cię w szkole? - Temat szkoły również nie jest zbyt ciekawy, ale lepsze to niż nic. Przynajmniej daje szanse na poznanie drugiej osoby.
- Pewnie dlatego, że ciągle siedzę z Chanyeolem pod klasą. - Westchnął. - Wiesz co, nie obraź się Lu, ale ty też się jakoś nie wychylasz. Jesteś zastępcą przewodniczącego, ale nie chodzisz na organizowane przez szkołę przedstawienia, czy też pikniki. Jesteś bo jesteś, ale nic nie robisz. - Baek zdał sobie sprawę z tego co powiedział, dopiero gdy Luhan się roześmiał. Nie wiedział czy śmiech swojego rozmówcy to dobry omen, czy lepiej zrezygnować z życia.
- Jesteś niesamowicie szczery Baekhyun. - Uśmiechnął się. - Myślę, że moglibyśmy się zaprzyjaźnić. - Stwierdził, a po tych słowach Byun myślał, że zemdleje z nadmiaru emocji. - A wracając do twojej wypowiedzi, chciałbym coś sprostować. Nigdy nie chciałem być w samorządzie szkolnym. Kiedyś brakowało im jednej osoby, nie byłaby jakoś szczególnie ważna. Zgodziłem się, bo pomyślałem wtedy "A co mi szkodzi", ale jednak zaszkodziło. Głosowała cała szkoła, a ten kto będzie miał najwięcej głosów dostanie wyższe stanowisko. Pech chciał, że byłem dość znany wśród uczniów i tak jakoś wyszło. Na szczęście dyrektor jest wyrozumiały i wystarcza mu, że robię papierkową robotę.
- Więc w tym roku nie będziesz już zastępczą? - Zapytał, zaciekawiony całą tą historią Baekhyun.
- Nie jestem pewien. - Westchnął - Suho już skończył liceum, a nie ma już drugiej, tak ogarniętej osoby jak on. Prawdopodobnie dyrektor da mi podobną funkcję, jaką pełni sekretarka. Na moje nieszczęście chyba mnie polubił.
- Nie dziwię się. - Wypalił Baek. Gdy dotarło do niego, że wypowiedział to na głos, natychmiast zaczął się tłumaczyć. - No wiesz, jesteś bardzo koleżeński, a do tego odpowiedzialny. Nigdy nie sprawiłeś żadnych problemów i dobrze się uczysz. Chyba każdy w tej szkole cię lubi.
- Nie każdy. - Poprawił go. - Chanyeol chyba za mną nie przepada.
- Po prostu ci zazdrości! On jest idiotą. - Chłopak, gdy tylko pomyślał, dlaczego jego przyjaciel nie lubi Luhana, od razu się naburmuszył .
- A niby czego ma mi zazdrościć? - Zapytał zaciekawiony.
- Em, no bo.. - Nie podoba mu się fakt, że marzę o tobie odkąd cię zobaczyłem. - Chciał być w samorządzie! - Baekhyun szybko wymyślił to proste kłamstwo, które okazało się strzałem w dziesiątkę i Luhan od razu w nie uwierzył.


Ja lubię czytać Twoje wypociny, bo mi się podobają. I na serio jestem ciekawa, co dalej się wydarzy. Szkoda mi Sehuna, ponieważ nie ma nic gorszego niż odrzucenie. A tu widać, że Luhan widzi w nim jedynie kochanego, młodszego braciszka, a nie osobą, z którą chciałby być. Luluś ma niezły charakterek. Udaje twardego, ale w rzeczywistości jest miękki. Mam nadzieję, że wygra zakład.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :D
Jejciu strasznie mi się robi ciepło na sercu, gdy czytam twoje komentarze. Fajnie, że ktoś lubi czytać moje "dzieła", mino że ja już dawno zwątpiłam w swoje umiejętności pisarskie. Postaram dać z siebie wszystko i jak za tydzień dodam 5 rozdział będzie o niebo lepszy, no ale ten... nie obiecuje, że będzie taki rewelacyjny jak twoje ff c;
UsuńSzczerze mówiąc, to czekam na Fresh start, ciekawy pomysł na fabułę tam masz. A tutaj - hunhan, no tak. Trochę szkoda mi Sehuna, bo boję się, że Lu jednak nie będzie potrafił z nim być, no ale może się mylę. W ogóle Xiumin jaki denerwujący, nie w takim złym sensie, ale jednak, zakładów mu się zachciało xd Znalazłem tam parę literówek i pozjadanych liter, ale to nic wielkiego. Jak tak czytam kolejne części to z każdą kolejną robisz postępy, lepiej budujesz opisy, dialogi i może czasami wkrada Ci się parę błędów, ale idziesz w dobrą stronę. ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam~ ♥
Mnie też się bardziej podoba fresh start, co z tego, że tytuł jakiś niemrawy xD obiecuję poprawić wszystkie błędy i literówki jak tylko wrócę do domu. Będę się starać ;) i w ogóle dziękuję za komentarze c;
UsuńChciałabym wstawić fresh start jeszcze dziś, ale nie wiem czy mi się uda ;)
aaaaa no jejeku jejku ja tu siedze jak na szpilach nooo....
OdpowiedzUsuńdomyślam się co się stało choć nie jestem pewna czy to to nooo przekonamy się ...
ale ej no... biedny Lulu, Sehun nie powinien mu tergo mówić a przynajmniej nie poprzedzając tego wspominaniem tego co tam się stało kiedyś... coś wiem o takiej sytuacji i z tego co czytam to już raczej nie będzie tak samo jak przedtem w sensie z ich przyjaźnią.. a szkoda :/
teej coś ty wymyśliła z Xiu? XD
mam się bać? XD
jejku (powinnam nie nadużywać tego słowa) czekam szybko na dalszą część *o*
weny!
@BB_is_VIP_