Zaślepiony
Witam państwa serdecznie. To mój pierwszy one shot na blogu, możliwe że ostatni, ale to już od was zależy. Miłego czytania! Ps. to HUNHAN! chyba.. xD
Luhan nie należał do osób, które wierzą w przeznaczenie. Był przekonany, że każdy jest kowalem swego losu i tylko od niego zależy jego szczęście. Dlatego też często wątpił w to czy postąpił słusznie.
Jesień była wyjątkowo ładna tego roku, nawet dla Luhana, który zwyczajnie za nią nie przepadał. Chłopak spacerował wieczorem po parku i obserwował kolorowe liście spadające z drzew, zastanawiając się nad przeszłością. Te opadające liście symbolizowały słabnącą nadzieję na lepsze jutro. Tak samo jak drzewo je zrzucało, tak Luhan ignorował wszystkie fakty, że ułoży sobie życie na nowo.
To miejsce było wypełnione wspomnieniami dawnej miłości, którą utracił przez swoje ograniczenia. Nieważne jak się starał, nigdy nie był wstanie zapomnieć o Oh Sehunie. Zawsze, gdy wspominał czasy, kiedy byli razem żałował, że go nie zatrzymał przy sobie. Sehun był jego pierwszą miłością. I chyba jedyną.
Sehun był dość cichą osobą, która rzadko wyrażała swoje emocje. Kiedy przychodził czas, gdy chciał coś powiedzieć robił to tańcząc. Dla niego taniec był przyjemnością, ale również sposobem na życie.
Kiedy Luhan przyjechał do Korei nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Wpadł w towarzystwo bogatych dzieciaków z wyższych sfer. Myślał, że jeśli się do nich przystosuje wszyscy zaczną go szanować. Rzeczywistość była jednak bardziej okrutna. Każdy udawał jego przyjaciela tylko dlatego, aby wkręcić się do szkolnej elity.
Ludzie są tacy banalni. Każdy chce coś zrobić ze swoim życiem, żeby później nikt nie mógł powiedzieć, że zostało zmarnowane. Czy to chodzi o dostanie się na dobre studia, czy też o zemstę to człowiek robi wszystko, aby osiągnąć cel.
Luhan chciał .. on chciał prawdy, czy to zbyt wiele? Nie potrzebował luksusów, wygodnego życia. W ciągu tych 19 lat najbardziej pragnął być uczciwie traktowanym, ale czy kiedykolwiek osiągnął swój cel? Choćby nie wiem jak mocno by się starał to i tak nikt nie traktował go szczerze. W ten oto sposób Luhan stracił zaufanie do ludzi. Czy ktoś mógł to zmienić?
Nie. Kompletnie nikt.
Pewnego dnia Luhan po pracy na pół etatu przechodził przez park. Dostrzegł wtedy jakieś zbiorowisko ludzi, którzy przyglądali się jakiemuś tańczącemu chłopakowi. Był młody, wyglądał na góra 18 lat. Miał jasną cerę i blond włosy z małymi odrostami. Gdy tańczył jego włosy sterczały na wszystkie strony, a jego twarz wyrażała skupienie. Z czasem ludzi ubywało, ale chłopak nie przestawał tańczyć. W końcu, gdy Luhan się oddalił i był już po drugiej stronie parku zobaczył jak tancerz zbiera pieniądze, które publiczność wrzucała do kapelusza. Z daleka nie było go dokładnie widać, ale chłopak wyglądał na przystojnego. Ale czy to istotne? Nie.
Po pracy Luhan zawszy był głody, więc zawsze przychodził do małej kawiarenki, gdzie sprzedawano najlepsze kanapki na świecie.
-Dzień dobry Chanyeol – przywitał się grzecznie z synem właściciela. - Masz jeszcze te kanapki z podwójnym serem i szynką?
- Masz pecha Lu, właśnie przed chwilą sprzedałem ostatnią sztukę tamtemu chłopak owi- i wskazał na nastolatka, który jakiś czas temu tańczył w parku. Blondyn z apetytem wcinał pyszne kanapki od Chana.
Z kolei tydzień później ten sam chłopak roznosił ulotki z zaproszeniem na jego pierwszy pokaz na profesjonalnej scenie. Los chciał, że akurat wtedy przechodził koło niego Luhan i wziął kawałek papieru, który wydawał się nieistotny. Oczywiście nie miał zamiaru przyjść, ponieważ był bardzo zapracowany, ale przynajmniej dowiedział się jak on ma na imię. Ten przystojny i utalentowany chłopak nazywał się Oh Sehun i był początkującym artystą spod skrzydeł SM Entertainmen
I właśnie takie drobne rzeczy, niewinne spotkania sprawiły, że Luhan zaczął się interesować tym chłopakiem. Był nawet w stanie uwierzyć w przeznaczenie. Co się stało później z Sehunem?
To właśnie on znalazł klucz do serca Luhana i pragnął to serce ogrzać. Chciał, żeby zapomniał o wszystkich smutkach. Wierzył, że słowa mają moc zmieniania ludzi i chciał to wykorzystać. Jednak nie wszystko było takie kolorowe jak mogło się wydawać.
Luhan wiedział, że miłość potrafi niszczyć. Właśnie ta ślepa miłość mogła doprowadzić do tego, że zaufał niewłaściwym osobą. Więc jak po tych wszystkich przykrościach mógł wierzyć we wszystkim Sehunowi? Z punktu widzenia Luhana to było niedorzeczne,ale nie miał on otwartego umysłu. Nie dopuszczał do siebie wiadomości, że nie każdy jest tak interesowny jak ludzie z jego dawnego otoczenia. Mimo, że Luhan kochał Oh Sehuna to nigdy nie mógł powiedzieć, że ufał mu w stu 100%. Był wobec zimny i ciągle go sprawdzał. To sprawiło, że Sehun odszedł, bez słowa. Po prostu odszedł.
Pory roku się zmieniały a Luhan utknął w martwym punkcie. W tym samym czasie Sehun założył własną rodzinę. Miał dom i wielki ogród, a nawet tysiące fanów. Był szczęśliwy. A co się stało z nieufnym Luhanem? Stał się on wrakiem człowieka. Bez przyjaciół, bez rodziny z marną pracą, która go wykańczała.
Co mogliby sobie powiedzieć po 10 latach rozłąki? Pozostało coś jeszcze oprócz przeprosin?
Nie sądzę.
Do tej pory pole widzenia Luhana było wąskie, ale gdyby wreszcie oprzytomniał mógłby jeszcze coś zrobić?
Gdyby nie przykre wspomnienia Luhana z przeszłości mogło być inaczej?
Czy ten przypadkowy związek miał kiedykolwiek szanse na przetrwanie?
Co jeśli tak naprawdę przeznaczeniem Luhana było umrzeć samotnie?
Czy człowiek, który ciągle upierał się, że jest panem swojego losu został przyćmiony przez przeznaczenie zapisane w gwiazdach?
Kto jest wstanie odpowiedzieć na to pytanie?
Był on kolejnym banalnym człowiekiem, który zaślepiony czekał na przeprosiny osób przez które został oszukany. Jednak czy one później pojawiły się przy nim. Zapytały jak mu się wiedzie? Nie było ich, ale Luhan był cierpliwy. Czekał aż zobaczy to małe światełko w tunelu. Jednak nie zobaczył go.
Dlaczego?
Ponieważ jego pole widzenia było ograniczone, a życie zmarnowane.
Luhan nie należał do osób, które wierzą w przeznaczenie. Był przekonany, że każdy jest kowalem swego losu i tylko od niego zależy jego szczęście. Dlatego też często wątpił w to czy postąpił słusznie.
Jesień była wyjątkowo ładna tego roku, nawet dla Luhana, który zwyczajnie za nią nie przepadał. Chłopak spacerował wieczorem po parku i obserwował kolorowe liście spadające z drzew, zastanawiając się nad przeszłością. Te opadające liście symbolizowały słabnącą nadzieję na lepsze jutro. Tak samo jak drzewo je zrzucało, tak Luhan ignorował wszystkie fakty, że ułoży sobie życie na nowo.
To miejsce było wypełnione wspomnieniami dawnej miłości, którą utracił przez swoje ograniczenia. Nieważne jak się starał, nigdy nie był wstanie zapomnieć o Oh Sehunie. Zawsze, gdy wspominał czasy, kiedy byli razem żałował, że go nie zatrzymał przy sobie. Sehun był jego pierwszą miłością. I chyba jedyną.
Sehun był dość cichą osobą, która rzadko wyrażała swoje emocje. Kiedy przychodził czas, gdy chciał coś powiedzieć robił to tańcząc. Dla niego taniec był przyjemnością, ale również sposobem na życie.
Kiedy Luhan przyjechał do Korei nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Wpadł w towarzystwo bogatych dzieciaków z wyższych sfer. Myślał, że jeśli się do nich przystosuje wszyscy zaczną go szanować. Rzeczywistość była jednak bardziej okrutna. Każdy udawał jego przyjaciela tylko dlatego, aby wkręcić się do szkolnej elity.
Ludzie są tacy banalni. Każdy chce coś zrobić ze swoim życiem, żeby później nikt nie mógł powiedzieć, że zostało zmarnowane. Czy to chodzi o dostanie się na dobre studia, czy też o zemstę to człowiek robi wszystko, aby osiągnąć cel.
Luhan chciał .. on chciał prawdy, czy to zbyt wiele? Nie potrzebował luksusów, wygodnego życia. W ciągu tych 19 lat najbardziej pragnął być uczciwie traktowanym, ale czy kiedykolwiek osiągnął swój cel? Choćby nie wiem jak mocno by się starał to i tak nikt nie traktował go szczerze. W ten oto sposób Luhan stracił zaufanie do ludzi. Czy ktoś mógł to zmienić?
Nie. Kompletnie nikt.
Pewnego dnia Luhan po pracy na pół etatu przechodził przez park. Dostrzegł wtedy jakieś zbiorowisko ludzi, którzy przyglądali się jakiemuś tańczącemu chłopakowi. Był młody, wyglądał na góra 18 lat. Miał jasną cerę i blond włosy z małymi odrostami. Gdy tańczył jego włosy sterczały na wszystkie strony, a jego twarz wyrażała skupienie. Z czasem ludzi ubywało, ale chłopak nie przestawał tańczyć. W końcu, gdy Luhan się oddalił i był już po drugiej stronie parku zobaczył jak tancerz zbiera pieniądze, które publiczność wrzucała do kapelusza. Z daleka nie było go dokładnie widać, ale chłopak wyglądał na przystojnego. Ale czy to istotne? Nie.
Po pracy Luhan zawszy był głody, więc zawsze przychodził do małej kawiarenki, gdzie sprzedawano najlepsze kanapki na świecie.
-Dzień dobry Chanyeol – przywitał się grzecznie z synem właściciela. - Masz jeszcze te kanapki z podwójnym serem i szynką?
- Masz pecha Lu, właśnie przed chwilą sprzedałem ostatnią sztukę tamtemu chłopak owi- i wskazał na nastolatka, który jakiś czas temu tańczył w parku. Blondyn z apetytem wcinał pyszne kanapki od Chana.
Z kolei tydzień później ten sam chłopak roznosił ulotki z zaproszeniem na jego pierwszy pokaz na profesjonalnej scenie. Los chciał, że akurat wtedy przechodził koło niego Luhan i wziął kawałek papieru, który wydawał się nieistotny. Oczywiście nie miał zamiaru przyjść, ponieważ był bardzo zapracowany, ale przynajmniej dowiedział się jak on ma na imię. Ten przystojny i utalentowany chłopak nazywał się Oh Sehun i był początkującym artystą spod skrzydeł SM Entertainmen
I właśnie takie drobne rzeczy, niewinne spotkania sprawiły, że Luhan zaczął się interesować tym chłopakiem. Był nawet w stanie uwierzyć w przeznaczenie. Co się stało później z Sehunem?
To właśnie on znalazł klucz do serca Luhana i pragnął to serce ogrzać. Chciał, żeby zapomniał o wszystkich smutkach. Wierzył, że słowa mają moc zmieniania ludzi i chciał to wykorzystać. Jednak nie wszystko było takie kolorowe jak mogło się wydawać.
Luhan wiedział, że miłość potrafi niszczyć. Właśnie ta ślepa miłość mogła doprowadzić do tego, że zaufał niewłaściwym osobą. Więc jak po tych wszystkich przykrościach mógł wierzyć we wszystkim Sehunowi? Z punktu widzenia Luhana to było niedorzeczne,ale nie miał on otwartego umysłu. Nie dopuszczał do siebie wiadomości, że nie każdy jest tak interesowny jak ludzie z jego dawnego otoczenia. Mimo, że Luhan kochał Oh Sehuna to nigdy nie mógł powiedzieć, że ufał mu w stu 100%. Był wobec zimny i ciągle go sprawdzał. To sprawiło, że Sehun odszedł, bez słowa. Po prostu odszedł.
Pory roku się zmieniały a Luhan utknął w martwym punkcie. W tym samym czasie Sehun założył własną rodzinę. Miał dom i wielki ogród, a nawet tysiące fanów. Był szczęśliwy. A co się stało z nieufnym Luhanem? Stał się on wrakiem człowieka. Bez przyjaciół, bez rodziny z marną pracą, która go wykańczała.
Co mogliby sobie powiedzieć po 10 latach rozłąki? Pozostało coś jeszcze oprócz przeprosin?
Nie sądzę.
Do tej pory pole widzenia Luhana było wąskie, ale gdyby wreszcie oprzytomniał mógłby jeszcze coś zrobić?
Gdyby nie przykre wspomnienia Luhana z przeszłości mogło być inaczej?
Czy ten przypadkowy związek miał kiedykolwiek szanse na przetrwanie?
Co jeśli tak naprawdę przeznaczeniem Luhana było umrzeć samotnie?
Czy człowiek, który ciągle upierał się, że jest panem swojego losu został przyćmiony przez przeznaczenie zapisane w gwiazdach?
Kto jest wstanie odpowiedzieć na to pytanie?
Był on kolejnym banalnym człowiekiem, który zaślepiony czekał na przeprosiny osób przez które został oszukany. Jednak czy one później pojawiły się przy nim. Zapytały jak mu się wiedzie? Nie było ich, ale Luhan był cierpliwy. Czekał aż zobaczy to małe światełko w tunelu. Jednak nie zobaczył go.
Dlaczego?
Ponieważ jego pole widzenia było ograniczone, a życie zmarnowane.


To one-shot? Fajna historia i można by ją pociągnąć, w sumie to brzmi bardziej jak bardzo szczegółowy wstęp do opowiadania :)<--- zachęcający uśmiech xD może zrobisz z tym coś? xD
OdpowiedzUsuńOgólnie nie jest źle. Łatwo i przyjemnie się czyta, nie brakuje ci słów. Mogłabym się przyczepić tylko do ilości króciutkich paragrafów. Tekst powinien bardziej "płynąć" a tu wyszło jakby bardziej "skakał".
Na pewno będę zaglądać co trochę i obserwować jak się rozwijasz. Pisz dużo a będzie lepiej i lepiej ;)
PS. Co do "opadające liście symbolizowały słabnącą nadzieję na lepsze jutro." -symbolika w opowiadaniach jest super, ale być może przekazałaś to zbyt dosłownie. Wg mnie mogłabyś bardziej szczegółowo opisać ten obraz opadających liści, mieszając go z uczuciami Luhana- niech czytelnicy sami zinterpretują te symbole ;)
Mam nadzieję że dobrze odbierzesz mój komentarz. Pomyślałam że jak tylko wymienię co mi się podoba to nie będzie miało dla ciebie tylu korzyści.
PS2 Obejrzyj Śpiącą Królewnę haha
Jestem ci niezmiernie wdzięczna, że postanowiłaś napisać ten komentarz. Dziękuję, że wskazałaś mi błędy które popełniam, to bardzo pomocne.
UsuńUważasz, że można z tego zrobić wieloczęściowe opowiadanie? Zobaczę co da się zrobić, ale nie obiecuję, że napiszę kolejną część ponieważ jest wiele serii które zaczęłam jakiś czas temu, a nadal nie ma zakończenia.
I dobrze, obejrzę śpiącą królewnę specjalnie dla ciebie c:
Pozdrawiam! :)
Bardzo mi się podoba ten oneshot. Ma w sobie niezwykły urok, a Hunhan idealnie oddaje smutny klimat. Luhan popełnił najgorszy błąd w swoim życiu. Nie powinien w taki sposób odrzucać Sehuna. Tym bardziej, że go kochał. Stracił szansę na prawdziwą miłość! Życie bywa okrutne! Fajnie by było, gdybyś napisała kolejną część. Spotkanie po latach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :D