Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - prolog
Szykuje się szkolny BaekYeol
Dziś zaczynam ostatnią klasę liceum. Jeśli miałbym być szczery to się boję. Rok w samotności nie napawał mnie optymizmem. Wszyscy, z którymi się przyjaźniłem przepisali się. Pocieszające jest to, że mój przyjaciel nadal chodzi do tej samej szkoły.
Nie mogłem zasnąć w nocy. Dużo rozmyślałem o nadchodzącym roku szkolnym. Cieszę się, że umówiłem się z Luhanem, że razem przyjedziemy do szkoły. To dodało mi siły, żeby zwlec się z łóżka.
Zanim się ogarnąłem usłyszałem dzwonek do drzwi. Mój przyjaciel się troszkę pospieszył, ponieważ była dopiero 7 rano. Wygłupiając się zjedliśmy pyszne śniadanie, które zrobiła moja mama. W ciągu 15 minut byłem już gotowy. Przemyłem swoją twarz wodą i odrobinkę upiększyłem swoje oczy, malując je eyelinerem. Założyłem elegancki, czarny garnitur, tak jak na wzorowego ucznia przystało.
Gdy dotarliśmy na miejsce, wmieszano mnie do wniesienia sztandaru naszej szkoły. To było dla mnie bardzo stresujące. Jestem dość nieśmiałą osobą i nienawidzę być w centrum uwagi. Z kolei odmówić też mi nie wypadało, bo nie chciałem robić zamieszania. Nauczyciel przepasał mnie szarfą i wytłumaczył mi oraz pozostałej dwójce szczęśliwców, jak powinniśmy się ustawić.
Na hali było strasznie duszno. Dzieciaki stłoczone w jednym miejscu walczyły o najlepszy widok. Z racji tego, że byłem najbliżej sceny, nie mogłem się ukryć przed ich ciekawskimi spojrzeniami. Co prawda sam byłem sobie tego winien, bo w końcu chłopak, który się maluje nie jest normalny.
Stało się. Nie wytrzymałem już tego wszystkiego. Moja głowa stała się ciężka, oczy zaszły mi ciemną mgłą, aż w końcu straciłem równowagę.
Na szczęście nauczyciel, który nadzorował akademię, w porę mnie złapał i zabrał z widoku. Czułem tylko mocny uścisk na klatce piersiowej i bezwładne nogi, które szurały o podłogę.
Gdy się przebudziłem, byłem w gabinecie pielęgniarki. Pani Lee podała mi wodę i zapytała czy pamiętam co się stało. Byłem wszystkiego świadomy, więc pokierowała mnie do sali, w której moja "cudowna" klasa rozmawiała z wychowawcą, panem Yookiem.
Zaraz, gdy otworzyłem klasę, wzrok wszystkich uczniów skierował się na mnie. Nic się nie odezwali, jakbym był zupełnie obcą osobą. Kris i Tao szeptali coś między sobą. Lay jak zwykle siedział z głową w chmurach. Tiffany, Choa, Yuri i Taeyeon gapiły się na mnie tymi wrednymi, wymalowanymi oczami. Siadłem w ławce zaraz przy wyjściu i czekałem aż nauczyciel zacznie opowiadać swoje żenujące żarty. Pan Yook podał nam plan lekcji, poinformował jakie są jego oczekiwania w stosunku do klasy maturalnej i w końcu nas wypuścił. Gdy wychodziłem stwierdził, że urosłem przez te wakacje. Pomijając fakt, że mój wzrost nie zmienił się od 3 gimnazjum, to może i bym w to uwierzył. Tak naprawdę to pan Yook nigdy niczego nie zauważa. Nawet tego, że jego uczniowie są dręczeni.
Po wypadku na akademii nadal nie miałem siły. Zadzwoniłem do mamy, żeby po mnie przyjechała, ale ta kończyła prace dopiero za godzinę. Mimo to, postanowiłem na nią zaczekać. Usiadłem na ławce przy wyjściu.
Grupki znajomych wychodziły, śmiejąc się razem i opowiadając o swoich wakacjach. A ja jak kołek siedziałem w samotności. Zauważyłem, że kasa Luhana też skończyła spotkanie, więc próbowałem wypatrzeć w tłumie jego twarz. No i stało się coś, czego w ogóle się nie spodziewałem.
Wysoki, przystojny chłopak z równoległej klasy podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku. Byłem tak zaskoczony, że jedyne co mogłem zrobić to pokiwać głową. Gdy odszedł, uśmiechając się do mnie lekko, dotarło do mnie, że to Park Chanyeol.
Wysoki, przystojny chłopak z równoległej klasy podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku. Byłem tak zaskoczony, że jedyne co mogłem zrobić to pokiwać głową. Gdy odszedł, uśmiechając się do mnie lekko, dotarło do mnie, że to Park Chanyeol.
Chyba każdy go tutaj zna. Jest niesamowicie utalentowany, ma piękny głos, a jego szkice mogłyby zawstydzić niejednego artystę. Do tego jest bardzo pozytywną osobą, która swoimi żartami rozśmieszy nawet wiecznie poważnego Sehuna. Można się było spodziewać, że będzie dla mnie miły, w końcu to Chanyeol. Natomiast zabolał mnie fakt, że nikt z mojej klasy się mną nie zainteresował. Nie byłem odrzutkiem, w tamtym roku wybrano mnie nawet przewodniczącego klasy. Zawsze im pomagałem, a oni nie potrafili zadać tak prostego pytania. Chciało mi się płakać. Doszedłem do w wniosku, że nie przetrwam tego roku w samotności, bez przyjaciół, zdany sam na siebie.
Postanowiłem się przepisać.
W pierwszy dzień szkoły wszyscy byli zaskoczeni moją obecnością w nowej klasie. Na szczęście wszyscy mnie ciepło przyjęli. Byłem bardzo szczęśliwy, że mogę chodzić do tak przyjaznej klasy, razem ze swoim najlepszym przyjacielem.
Postanowiłem się przepisać.
W pierwszy dzień szkoły wszyscy byli zaskoczeni moją obecnością w nowej klasie. Na szczęście wszyscy mnie ciepło przyjęli. Byłem bardzo szczęśliwy, że mogę chodzić do tak przyjaznej klasy, razem ze swoim najlepszym przyjacielem.
Od razu złapałem dobry kontakt z Suho, który uczył się równie dobrze co ja, dzięki czemu mieliśmy dużo wspólnych tematów.
Kyungsoo chodził ze mną do gimnazjum, więc już się znaliśmy. Choć muszę przyznać, że się zmienił, wydoroślał. Z tego co wiem to chodził z Jonginem, młodszym o rok. No cóż, w końcu miłość nie wybiera.
Rozejrzałem się po klasie i zobaczyłem jeszcze Xiumina. Pamiętam go, bo rywalizowałem z nim w konkursie wokalnym. Mimo przegranej okazał się być całkiem sympatyczny i szczerze pogratulował mi zwycięstwa.
Natomiast Chanyeol... on po prostu siedział i przeszywał mnie wzrokiem. Miał piękne, duże, brązowe oczy, które wprawiały mnie w zakłopotanie. Uśmiechnąłem się do niego lekko i do Sehuna, który dzielił z nim ławkę.
No tak, zapomniałem się przedstawić. Nazywam się Byun Baekhyun i opowiem wam moją kolejną, tragiczną historię miłosną.



Zapowiada się niesamowicie. Lubię takie szkolne au, szczególnie z baekyeolem. Czekam na dalszy rozwój akcji x
OdpowiedzUsuń