Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - rozdział 8



Bycie zażenowanym w moim przypadku chyba nie ma limitu. Czasem po prostu mam ochotę walnąć się cegłą w głowę. Mogłem się nie wygłupiać i trzymać buzię na kłódkę. Teraz pewnie cała szkoła będzie wiedziała, że jestem gejem. Już nie mówię o Seolhyun, która patrzyła ma mnie z odrazą. Domyślam się, że w tym momencie mnie nienawidzi. Baekhyun jesteś takim kretynem. Znowu nie umiesz sobie z niczym poradzić. Teraz wszystko wali ci się na głowę.

Gdy przekroczyłem próg domu, moja mama już na mnie czekała. Opierała się o futrynę i patrzyła na mnie smutnym wzrokiem.

- Baekki, kochanie. - Objęła moją twarz dłońmi i rozczochrała włosy. - Seolhyun do mnie dzwoniła. - Świetnie, nawet mojej mamie powiedziała. - Dobrze się czujesz?

- Tak mamo. Homoseksualizm to nie choroba. - Stwierdziłem, odtrącając jej ręce.

- O czym ty mówisz? - Zdziwiła się. - To nie o to chodzi... Czekaj, co? To już na pewno nie będę mała wnuków?

- Wybacz, że cię zawiodłem. - Wzruszyłem ramionami. Starałem się, żeby moja twarz nie pokazywała żadnych emocji, ale nie wiem w jakim stopniu mi to wyszło.

- Nigdy mnie nie zawiodłeś Byun Baekhyunie. - Stwierdziła, a ja się zdziwiłem. Nie oczekiwałem od niej takich słów. - A teraz nie skończ ten temat i nie wmawiaj sobie, że jesteś gorszy, jasne? - Pokiwałem głową. - W końcu powiesz mi co się stało?

- Po prostu jechałem na rowerze. Trochę się zmęczyłem. - Odpowiedziałem.

- Przecież wiesz, że nie możesz się przemęczać. - Mama przetarła twarz. - No już, zmykaj do pokoju. Przyniosę ci coś na wzmocnienie.







Leżałem na łóżku i umierałem z nudów. Jak zwykle wziąłem laptopa i wszedłem na facebooka. Miałem mnóstwo zaległości. Gdy zobaczyłem jeden post na tablicy byłem kompletnie zszokowany.

Park Chanyeol jest w związku z użytkownikiem Byun Baekhyun
Minhyuk, Jongin, Xiumin i 13 innych osób lubi to
Komentarze:

Sehun: Stary nie wiedziałem, że jesteś takim kretynem ;-;

Kris: Jesteś pewien, że nic ci się nie przyśniło? xD

Kyungsoo: Idiota, jak możesz tak wykorzystywać Baekhyuna?

Tao: Uuu, a co to się stało. Gratki Chan. Z twoją mordą trudno by mi było kogoś znaleźć >.<

Gapiłem się na ten post, jakby co najmniej zabił całą moją rodzinę i psa. Teraz na pewno nie pokażę się w szkole. Każdy będzie na mnie patrzył jak na idiotę. Co z tego, że Chanyeol to wymyślił. I tak będą ze mnie żartować i nieumyślnie mnie ranić. Nic nie poradzę na to, że jestem wrażliwy na docinki, kierowane w moją stronę. Zjechałem trochę niżej, wyświetlając pozostałe komentarze.

Luhan: Ej Park, nudzi ci się? Już naprawdę nie masz nic lepszego do roboty niż pakowanie Baekhyuna w swoje różne gierki?!

Luhan: Nie chce na to patrzeć, usuń to. Jeśli nie będziesz współpracował, może ci się stać coś przykrego.

Seolhyun: Ty głupia, przerośnięta małpo! Zostaw Baeka w spokoju! Nie żartuję, razem z Luhanem skopiemy ci dupę!

Sungjae: Seol siostrzyczko najdroższa, pozwól żeby mężczyźni zajęli się tą sprawą.

To niesamowite, jak cztery komentarze mogą podtrzymać cię na duchu. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Seol zajmie głos w tej sprawie. Ani tym bardziej Sungjae. W końcu ten post dla innych wyglądał na zwykły żart. Wychodzi na to, że oni naprawdę mnie znają i wiedzą jak się teraz czuję. Zrobiło mi się ciepło na sercu, że po tym co się wydarzyło nadal stoją za mną murem.




*Luhan*

Patrzyłem na ekran komórki i myślałem, że mnie szlag trafi. Nie rozumiem jakim cudem Chanyeol może być takim durniem. Nawet jeśli naprawdę zależy mu na Baekhyunie, jak to mówił Sehun, to nie powinien go ośmieszać w internecie. Bo tak, to był cios poniżej pasa. Nie każdy toleruje homoseksualizm, zwłaszcza starsze pokolenie. Mogę się jedynie domyślać, jak to będzie, gdy Baek pojedzie na urodziny do wujka, który oczywiście posiada facebooka. Współczułem mu i żałowałem, że nie mogę być teraz przy nim.

- Kochanie nie ignoruj mnie. - Sehun szepnął mi do ucha, obejmując w pasie.

- Mam ważniejsze sprawy niż ty Hun. - Uśmiechnąłem się lekko, wiedząc że to go drażni i dalej czytałem komentarze pod postem.

- Nic nie jest ważniejsze ode mnie - Stwierdził, składając pocałunek na moich ustach. - No chodź Lu, stęskniłem się.

- Człowieku, przecież u ciebie nocowałem! A teraz jesteśmy po zajęciach i nadal dzielę z tobą czas. - Przekręciłem oczami z irytacji.

- To dla mnie za mało, chodźmy do mnie. - Spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem,

nie mogłem go tak po prostu zignorować. Baek i tak nie chciał ze mną rozmawiać, więc zgodziłem się na propozycję Sehuna.

Idąc do domu mojego chłopaka zobaczyłem zadowolonego Chanyeola, który uśmiechał się do telefonu. Idiota. Wyrwałem się z objęcia Sehuna i od razu pobiegłem w stronę tego oszołoma. Miałem przewagę, bo stał do mnie tyłem. Wskoczyłem mu na plecy i zacząłem bić po głowie. Sehun tym widokiem był równie zaskoczony co Chanyeol, ale szybko się ogarnął. Zaraz po tym, gdy Park stracił równowagę i padł jak długi na chodnik Hun złapał mnie, i odciągnął od poszkodowanego.

Najzabawniejsze było to, że światkiem całego zdarzenia był nie kto inny, a Baekhyun. Był zszokowany i to bardzo. Nie wiem czy na jego twarzy było zirytowanie, czy ulga. Patrzyłem na niego zdziwiony, ale on tylko obserwował Chanyeola.

- Baek, co ty tu robisz? - Zapytałem w końcu.

- Umówiłem się. - Odparł krótko.

- Z kim? - Zmarszczyłem brwi, łącząc wszystko w całość. - Czekaj, nie mów mi, że ty i Chanyeol...

- Dokładnie tak. Dzięki, że go za mnie pobiłeś. - Uśmiechnął się do mnie. W końcu na mnie spojrzał. Brakowało mi tego.

-E-em, nie ma sprawy? - Odpowiedziałem niepewnie. - Baekhyun, możemy porozmawiać? Nie chciałem, żeby to tak wyszło z Sehunem...

- Wiem, Lu. Minhyuk mi o wszystkim powiedział. - Widziałam jego zakłopotanie. - Przepraszam.

Poczułem ulgę. Byłem szczęśliwy, że Baekhyun mi wybaczył, a Chanyeol leżał obolały na ziemi. Jedyne co mnie niepokoiło to wiedza Minhyuka. Ten koleś serio jest dziwny...

Komentarze

  1. No to się dzieje xD Bardzo fajny ficzek *.* Czekam na dalsze rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty