Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - rozdział 5



*Chanyeol*




Patrzyłem na zdołowanego Baekhyuna, który zakrywał twarz dłońmi. Dziwnie się zachowywał. Przyszedłem do niego, bo ostatnim razem, gdy wchodziłem przez okno zgubiłem bransoletkę. Chciałem jej poszukać, ale kompletnie nie spodziewałem się, że Byun rzuci się na mnie. Widać czuł się swobodnie w moim towarzystwie.Działało to na moją korzyść, bo zawsze wydawał się być cichy i zacofany. W szkole w ogóle nie kontaktował. Chodził ze spuszczoną głową, no chyba że szedł z Luhanem. Pamiętam jak raz zobaczyłem go na dyskotece. Byliśmy wtedy w drugiej klasie i nie mogłem uwierzyć, że to ta sama osoba. Kojarzyłem go, bo mieliśmy wspólne lekcje wf. Nigdy się nie odzywał. Dlatego nie mogłem zrozumieć jakim cudem w ogóle dał się namówić na imprezę. Mało tego. On tańczył z gołą klatą wywijając swoją koszulką w górze. Pomyślałem wtedy, że albo się upił, albo naćpał. Ale nie, on po prostu się tak zachowywał. Ludzie, którzy ciągle mówią, aby nie oceniać książek po okładce mają racje. Na szczęście nie pomyliłem się co do niego. Cicha woda brzegi rwie. Z łatwością wygram zakład z Krisem.

Poszedłem do chłopaka i wziąłem jego telefon, żeby sprawdzić co go tak załamało. Gdy ujrzałem zdjęcie Sehuna z Luhanem wcale nie byłem zaskoczony. Mój przyjaciel nie potrafi utrzymać języka za zębami. Jakiś czas temu pochwalił mi się, że wyrwał Luhana i mają udane życie seksualne. W sumie to nie ma co się dziwić. Przyjaciel Baekhyuna ma temperament, a do tego jest mega pociągający. Chociaż Byun aż taki zły nie jest. Ma całkiem fajny tyłek. Dobra, nie ważne.



- Baek, okay? - Zapytałem, gdy chłopak na nic nie reagował. - Ziemia do Baekhyuna!

- Możesz stąd wyjść? - Usłyszałem jego łamiący się głos. Nie patrzył na mnie. - Proszę? Chce być sam.

- Hej Baek, nie przejmuj się tym zdjęciem. Nic takiego się nie stało. - Zaraz pożałowałem tych słów.

-Nic się nie stało?! - Uniósł się Baekhyun. Wstał i patrzył mi prosto w oczy. Był bardzo zdenerwowany. - Serio uważasz, że gdy twój najlepszy przyjaciel coś przed tobą ukrywa jest w porządku? ! Proszę cię wyjdź! - Krzyknął, nigdy nie widziałem go w takim stanie. Nie chciałem już go bardziej denerwować.

- Przepraszam - Chciałem pogłaskać Baekhyuna po głowie, ale odtrącił moją rękę. Uśmiechnąłem się krótko i wyszedłem. Przyjdę po bransoletkę innym razem.




* Baekhyun *




Mam serdecznie dość tego dnia. Najpierw wychodzę na idiotę, rzucając się na Chanyeola, myśląc że to sen, a teraz dowiaduje się, że Luhan ma przede mną sekrety. Lepiej być nie mogło.

Gdy siedziałem i udawałem martwego usłyszałem wibracje telefonu. Zerwałem się z miejsca i zacząłem szukać komórki, którą Chanyeol gdzieś położył. Po jakimś czasie znalazłem ją zawiniętą w pościel. Odebrałem nie patrząc kto dzwoni:

- Halo? Tu Baekhyun - Zacząłem

- Hej, oppa - Usłyszałem dobrze mi znany głos - Dzwonię z komórki mojego brata. Mam dla ciebie propozycję.

- Tak, a jaką? Zamieniam się w słuch

- Pójdź ze mną dziś do kina!

- Dzisiaj? Już 20 - oznajmiłem - Są jeszcze jakieś fajne filmy?

- Taak! - Piskliwy głosik wykrzyczał wprost do mikrofonu. - Miałam iść z Sungjae, ale nagle stwierdził, że komedie romantyczne nie są da niego. Co ty na to?

- Właściwie to przydałoby mi się trochę odstresować. Mam okropny dzień, a komedia romantyczna brzmi nieźle.

- To super! Przyjadę po ciebie za 10 minut. Przygotuj się na najlepszy wieczór w twoim życiu! - Mówiła wyraźnie podekscytowana.

- Ok, będę czekał. - Posłałem jej uśmiech, mimo że nie mogła go zobaczyć. - To do zobaczenia Seolhyun!

- Papa! - Rozłączyła się.

Miałem wrażenie, że los nie jest dla mnie taki wredny. Ten telefon uratował mnie przed depresją. Musiałem wykorzystać ten czas jak najlepiej. Zebrałem się w sobie i poszedłem do łazienki ochlapać twarz wodą. Wyglądałem jak siedem nieszczęść, a 10 minut nie dało mi pola do popisu. Wziąłem puder mamy, żeby podkrążone oczy nie były tak widoczne. Ułożyłem dokładnie włosy i przypominałem już człowieka. Jednak fryzura wiele daje. Potem spostrzegłem, że mam na sobie starą koszulkę w której śpię. Zdjąłem ją i zacząłem szukać ładniejszej, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie zastanawiając się długo ruszyłem do przedpokoju i otworzyłem. Seolhyun,która tam stała zaczerwieniła się i zakryła oczy.

- Oppa załóż coś na siebie, proszę - Mówiła, zawstydzona.

- Przecież nie jestem goły - zdziwiłem się - nie wstydź się. To tylko moja klata, spójrz. - Wcale nie zabrzmiałem jak zboczeniec. Dziewczyna zerknęła,ale nadal czuła się niepewnie. - Wejdź do środka. Zaraz znajdę koszulkę. - oznajmiłem, zamykając za nią drzwi.

- Masz ładny dom. - Powiedziała dziewczyna zwiedzając pokoje.

- Dziękuję - Nie wiedziałem co robić. - Napijesz się czegoś?

- Nie, rodzice na nas czekają. Zakładaj tą koszulkę. - Ponaglała mnie.

- Dobra już, już. I jak wyglądam? Mogę się tak z tobą pokazać czy będziesz się za mnie wstydziła? - Zapytałem prezentując swój ubiór.

- Wyglądasz świetnie oppa! - Seolhyun klasnęła w dłonie, uśmiechając się do mnie.

-Z tobą wyglądem nie mogę się równać. - Zaśmiałem się serdecznie. Cieszyłem się z jej obecności. - Właściwie jeśli chcesz to możesz mi mówić po imieniu.

- Nie mogłabym! - zaprotestowała. - Przecież jesteś ode mnie starszy.

- Ale czuję, jakbyś ty była dojrzalsza i się mną opiekowała. - Poczochrałem jej włosy. - Jesteśmy w końcu przyjaciółmi. Nie musisz się krępować.

- Dobrze, ale teraz naprawdę musimy iść, bo nas seans ominie. - Przytaknąłem głową i ruszyliśmy w stronę wyjścia. A na zewnątrz czekał na nas samochód

Rodzice Seolhyun byli naprawdę mili. Ciągle pytali mnie o różne rzeczy. Począwszy od nauki, kończąc na ulubionym jedzeniu. Mimo to nie czułem się jak na przesłuchiwaniu. Chociaż właściwie nim było. Każdy rodzic chce wiedzieć z kim zadaje się jego dziecko. Myślę, że całkiem dobrze wypadłem. Dziewczyna się trochę denerwowała tymi pytaniami, ale dałem jej znać, że jest dobrze.

Gdy dotarliśmy do kina, w sali było ciemno. Szybko zajęliśmy miejsca koło siebie. Zanim film się zaczął oglądaliśmy głupie reklamy. Seolhyun siedziała wygodnie w swoim fotelu trzymając nogę na nogę i z zaciekawieniem wchłaniała każdy urywek komedii. Wyglądała uroczo, aż miałem ochotę zrobić jej zdjęcie i oprawić w ramkę. Pierwszy raz wizę ją na żywo, więc chciałbym się jej przyglądać cały czas. Nawet nie zauważyłem kiedy film się skoczył, a ludzie zaczęli wychodzić z sali.

- Podobało ci się? - Zapytała uśmiechnięta dziewczyna.

- Mam być szczery? - kiwnęła głową na tak. - No więc niewiele pamiętam z tego filmu.

- Nie podobał ci się? - Posmutniała.

- Nie, nie o to chodzi - zaprzeczyłem. - Po prostu jesteś słodka.

- Baekhyun! - Krzyknęła, zakrywając swoją twarz.

- No proszę, teraz nie masz nic przeciwko, żeby mówić do mnie nieformalnie. - Droczyłem się.

- Przestań proszę Oppa - Wyraźnie zaakcentowała. - To mogę już dzwonić po rodziców?

- Nie musisz. - Uśmiechnąłem się. - Mój tata za jakieś 20 minut kończy prace. Może cię odwieść.

- Nie chcę robić kłopotu. W końcu już późno. - Spojrzała na zegarek. - Widzisz? - Pokazała mi. Wskazywał na 21:48

- Daj spokój, w końcu nie widzimy się codziennie. Centrum handlowe jest czynne do 23, więc spokojnie możemy tu poczekać na mojego tatę.

- No dobrze. - Powiedziała niepewnie. - Dziękuję

- Nie masz za co. To ja powinienem ci dziękować. - Uśmiechnąłem się i pogłaskałem ją po głowie. Miała w dotyku miłe włosy. Zaczerwieniła się na ten gest i zakryła swoją twarz.

- Baekhyun?! - Usłyszeliśmy jak ktoś mnie zawołał. Seolhyun wystraszyła się i schowała za mnie. - Co ty tu do cholery robisz z tą dziewczyną? - Czułem jak moja słodka panna zaciska palce na mojej kurtce. Zdenerwowany odwróciłem się w kierunku idioty, który przestraszył moją Seolhyun

- Zamknij się Chanyeol. To nie twoja sprawa. - Wysyczałem przez zęby. - Zobacz co zrobiłeś, Wystraszyła się ciebie. - Przytuliłem dziewczynę do siebie. - Dobrze ci radzę, przeproś ją i sobie idź. - Powiedziałem to najspokojniej jak tylko mogłem, ale gotowało się we mnie.

- Przepraszam - Burknął cicho Park z zmieszaną twarzą i odszedł.

Bałem się, że teraz Seolhyun nie będzie chciała ze mną utrzymywać kontaktu.Tym bardziej, że ten zazdrosny dureń w tamtej chwili wyglądał naprawdę groźnie. Chanyeol w jednej chwili zniszczył tak piękny wieczór. Miałem ochotę go wtedy udusić, ale nie chciałem puścić dziewczyny obawiając się, że ta ucieknie.

- Przepraszam cię Seollie - Szepnąłem i pocałowałem jej głowę w uspokajającym geście. - Już dobrze, jestem tu.

Komentarze

Popularne posty