Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - rozdział 4



Uwaga uwaga. Dziś lekka odmiana.




* Chen *

Rano dostałem wiadomość od Baekhyuna. Bardzo mnie przepraszał, bo nie może ze mną pojechać. Zrobiło mi się przykro. Za bardzo liczyłem na jego towarzystwo. Rozumiem, że nie miał innego wyjścia, ale i tak poczułem się wystawiony.

Koniec, końców i tak musiałem kupić parę rzeczy. Postanowiłem, że poproszę o przysługę Minhyuka, który jest moim sąsiadem. Zadzwoniłem do niego, a on chętnie przystał na moją prośbę. Umówiliśmy się na przystanku za 15 minut. Przed spotkaniem zdążyłem się jeszcze przebrać, bo pogoda nie była już tak przyjazna, jak wczoraj. Założyłem dżinsowe spodnie i czerwoną koszule w kratkę. Wziąłem z kuchni jabłko i wyszedłem z domu.

Gdy byłem już blisko zobaczyłem blondyna, siedzącego na przystanku. Miał na sobie ciemne spodnie i niebieską koszulę w paski. Nieźle się dobraliśmy - zaśmiałem się w myślach. Chłopak zauważył mnie i przywitał się kiwając głową. Odpowiedziałem tym samym. Nie musieliśmy dużo czekać, bo autobus pojawił się po 2 minutach.

Do galerii dojechaliśmy bez większych problemów. Mimo, że odjechał nam autobus za chwile mieliśmy kolejny. Minhyuk cały czas mówił o ostatnim pobycie na siłowni. Szczerzył się jak głupi, chwaląc się ilu kilogramowe sztangi podnosi. Nie wyglądał na chłopaka, który ćwiczy. Był suchy jak patyk.

Właściwie dobrze się nam rozmawiało. Jestem typem słuchacza, który wprost uwielbia takie wygadane osoby. Zdecydowaliśmy się coś zjeść. W drodze na poziom z restauracjami, dyskutowaliśmy czy lepiej pójść do KFC, czy McDonald's. Gdy weszliśmy na ruchome schody zaniemówiliśmy. Wraz z Minhyukiem byłem świadkiem jak Luhan całuje Sehuna w policzek. Trzymali się za ręce. Kto by pomyślał, że ci dwoje są w takich relacjach. Sehun nie spuszczał wzroku z Luhana, a ten miał iskierki w oczach. Byli sobą tak zajęci, że nawet nas nie zauważyli, gdy się mijaliśmy.

Zazdrościłem im. Zawsze chciałem, żeby Baekhyun w końcu mnie dostrzegł. Starałem się. Jestem w stanie zrobić dla niego wszystko. W ogień też bym wskoczył. Oczywiście, wiatr zawsze mi w oczy. Teraz Beak nie mówi o nikim innym, tylko o Chanyeolu. Minhyuk ma już kilka ciekawych plotek na ich temat, ale nie chce o nich słyszeć. Mógłbym się załamać.

Wracając. Jestem ciekaw czy Baekhyun wie, z kim po szkole romansuje Luhan. Po krótkiej walce z samym sobą postanowiłem zrobić zdjęcie nowej, uroczej parce i wysłać je Byun'owi. Już żałuję, że nie zobaczę jego miny.




*Baekhyun*




Zaraz po tym, jak mama mnie obudziła wysłałem sms'a do Chen'a z przeprosinami. Pojawił się komunikat o dostarczonej wiadomości, a ja z ulgą rzuciłem telefon na łóżko. Aż sam się dziwie, że wystarczyło mi środków na koncie. Myślałem nawet o tym, żeby skorzystać z pradawnego telefonu stacjonarnego.

Czekałem aż chłopak mi odpisze, ale zaczęło burczeć mi w brzuchu. Dawno nic nie jadłem. Założyłem swoje królicze kapcie i zarzuciłem miękki koc na plecy. Poszedłem do kuchni, próbując znaleźć składniki na jajecznicę. Nie mam nic wspólnego z gotowaniem, więc nie miałem pojęcia gdzie mama chowa jajka. No bo kto by pomyślał, że będą w lodówce, do której zaglądałem co minutę.

Gdy znalazłem ukrywające się za sałatą pudełko wyjąłem je i naszykowałem wszystkie potrzebne rzeczy. Na rozgrzaną patelnie wbiłem 2 jajka i wsypałem malutkie kawałki szynki. Wymieszałem wszystko dokładnie i po minucie danie było gotowe. Jajecznicę włożyłem na talerz i dodałem kromkę chleba. Wziąłem do ust kawałek i po chwili go wyplułem. Musiałem o czymś zapomnieć, bo było suche i mdłe. No tak. Nie dodałem ani oleju, ani soli. Mistrz kuchni lvl ja.




Po niedobrym śniadaniu wyszedłem z domu i udałem się do mojej babci. Leżała na kanapie oglądając jakiś serial.

-Cześć babciu - Powiedziałem radośnie, a ona skinęła mi głową. Siwe włosy opadły jej na czoło, zasłaniając oczy. Poszedłem do jej łazienki i znalazłem wsuwkę do włosów. Następnie zgarnąłem jej grzywkę z czoła i spiąłem.

- Dziękuję wnusiu - poklepała miejsce obok siebie - usiądź. Nie przykrzy ci się bez rodziców?

- Nie, jestem już duży - odpowiedziałem. - W sumie wolę jak ich nie ma. Czuję się swobodniej. A tobie się nie nudzi tak samej siedzieć? - zapytałem. - Przecież mogłaś mieć pokój obok mnie. Rozmawialibyśmy ciągle, byłoby fajnie! - Powiedziałem entuzjastycznie łapiąc ją za rękę.

- Jak sam mówiłeś, jesteś już duży. Nie potrzebna ci taka stara baba za ścianą - Powiedziała uśmiechając się. Chciałem zaprzeczyć, ale przypomniałem sobie ostatnią sytuację z Chanyeolem. Może i lepiej, że tego nie słyszała. Co by sobie o pomyślała o najmłodszym wnuczku.

Spędziłem u niej całe popołudnie, aż do wieczora. Rozmawialiśmy o moich kolegach, szkole. Plotkowaliśmy o nauczycielach. Gdy wróciłem do domu otworzyłem okno i położyłem się na łóżku, bo byłem naprawdę zmęczony. Jak na wrzesień było naprawdę duszno. Rano pogoda nie zachwycała, ale na wieczór się rozjaśniło.




Leżałam i leżałem aż nie usłyszałem czegoś lądującego na podłodze. Zaraz obok mojego łóżka stał Chanyeol. Patrzył na mnie z charakterystycznym dla niego uśmiechem. No pięknie - pomyślałem. - znowu o nim śnię.

Wstałem z łózka i bez żadnych oporów rzuciłem się na niego, łącząc nasze usta. Z początku zdziwiony Park zaczął oddawać pocałunki wsuwając rękę między moje włosy, a drugą złapał mnie za tyłek. Jak romantycznie. W końcu przejął nade mną kontrole. Językiem badał wnętrze moich ust. Znowu ogarnęło mnie to przyjemne uczucie. Późnej Chanyeol przestał i zrobił krok do tyłu. Poczułem się samotny.

- Co w ciebie wstąpiło Baek? - zapytał lekko rozbawiony zaistniałą sytuacją. A ja przygryzłem dolną wargę. - Nie to, że mi się nie podobało - sprostował - ale to naprawdę nie w twoim stylu.

- Skąd wiesz? Może taki po prostu jestem. - Powiedziałem najbardziej uwodzicielskim głosem jakim tylko mogłem. Przybliżyłem się do niego i zacząłem całować linię jego szczęki. Począwszy od ust kierowałem się w stronę szyi. Poczułem jak zasysa powietrze. Ucieszyłem się, że tak na mnie reaguje. Postawiłem po sobie parę malinek na pamiątkę. SNY RZĄDZĄ! - pisnąłem w myślach. Popchnąłem Chanyeola na łóżko i usiadłem na mim okrakiem. Ciągle go całując zacząłem zdejmować jego koszulkę. Gdy pozbyłem się niechcianego materiału zapomniałem jak się oddycha. Zilustrowałem wzrokiem jego mięśnie. Był perfekcyjny. Nie mam pojęcia ile się na niego patrzyłem, ale sądząc po zniecierpliwieniu Yeola, musiałem na długo odpłynąć. Przewrócił mnie na plecy i teraz to ja byłem tym na dole. Mogłem się tego spodziewać, bo chłopak wręcz uwielbia dominować. Ściągnął moją bluzkę i mocno wpił się w moje usta. Musiał mnie ugryźć, bo mnie to tak zabolało, że aż psiknąłem. Zaraz, zaraz. Przecież w snach nie odczuwamy bólu. Zerwałem się do siadu, zrzucając z siebie chłopaka, który nie miał pojęcia co się dzieje. Rozejrzałem się po pokoju i zacząłem szczypać w ramię. Bolało, a ja się nie budziłem - Kurwa!- warknąłem. Po chwili otrzymałem sms'a, więc zupełnie ignorując Chayeola odczytałem wiadomość. Była od Chena. Właściwie nic nie napisał. Wysłał po prostu zdjęcie. - KURWA! - Krzyknąłem, tym razem w myślach. Kucnąłem na podłodze zasłaniając oczy. - Czemu zawsze ja? - szepnąłem sam do siebie.

Komentarze

Popularne posty