Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - Rozdział 11 [2/2]



* Chanyeol *




Czekałem znudzony na przystanku. Baekhyun miał przyjechać za jakieś pięć minut. Usiadłem na ławce i przyglądałem się przejeżdżającym samochodom. Kierowcy gdzieś się spieszyli, nie zwracając uwagi na otaczający ich krajobraz. Myślałem nad tym, jak bardzo muszą być zapracowani, gdy poczułem rękę na ramieniu. Uśmiechnąłem się, bo miałem nadzieję, że to Baekhyun chciał mi zrobić niespodziankę. Kiedy się odwróciłem byłem co najmniej zszokowany. Po prawej stronie stała moja była dziewczyna. Uśmiechała się do mnie łagodnie, co wcale do niej nie pasowało. Po chwili schyliła się i mnie pocałowała. Oczywiście natychmiast ją odtrąciłem, gdy tylko zrozumiałem co zrobiła.

- Odbiło ci Eunji? Co ty sobie wyobrażasz? - zapytałem ostro, wstając z ławki.

- Kochanie, mamy do pogadania. - stwierdziła i chwyciła mnie za rękę. Od razu się jej wyrwałem, a ona tylko westchnęła zrezygnowana.

- Eunji, my już nie mamy o czym mówić. - Oznajmiłem już nieco łagodniej.

- Właśnie, że mamy. To ważne Chanyeol, nie ignoruj mnie.

Zgodziłem się na krótką rozmowę. Eunji poprowadziła mnie w bardziej ustronne miejsce. I zaczęła swoje wywody. Najpierw wypomniała mi to, że ją zostawiłem, a późniejszych słów nie byłem w stanie zrozumieć.

- Chan, jestem z tobą w ciąży! Nie masz mi nic do powiedzenia? - Nie miałem, byłem kompletnie zszokowany tą sytuacją. Stałem jak słup, więc moja była dziewczyna wykorzystała to, całując mnie. Nie chciałem, żeby mnie dotykała, brzydziło mnie to, ale w tamtej chwili nie byłem w stanie nic zrobić. Wiedziałem, że muszę ponieść konsekwencje moich czynów. Zapłodniłem ją, więc muszę się wywiązać jako ojciec. Nie chce być jakimś egoistycznym bydlakiem, który zmusza kobietę do usunięcia ciąży lub samodzielnego wychowywania dziecka. Eunji nie była odpowiedzialną osobą. Często imprezowała i wracała do domu dopiero nad ranem. Nie mogę pozwolić jej samej wychowywać dziecko. Mam nadzieję, że Baekhyun to zrozumie...

- Eunji co zamierzasz zrobić? - zapytałem w końcu.

- Jak to co? Chcę rodziny, a ty Chanyeol będziesz jej częścią.

- Nie mogę, mam Baekhyuna. To z nim chcę stworzyć rodzinę.

- Oj jakiś ty naiwny Chan. - Zaśmiała się. - Przecież każdy wie, że Baekhyun cię zdradza.

Nie uwierzyłem w jej słowa. Baekhyun nigdy by mnie nie zdradził. Jest bardzo miły i przyjacielski, ale wierny. Ma dużo przyjaciół, którzy są dość specyficznie nastawieni do świata, ale na pewno mnie z nimi nie zdradza. Poznałbym to po nim, jest jak otwarta księga.

- Kłamiesz. - oznajmiłem - Tak jest dla ciebie wygodniej.

- Nigdy bym cię nie okłamała. Skoro mi nie wierzysz, to może przetestujmy twojego chłopaka? - zaproponowała.

- Nie chcę go testować, ufam mu.

- A mnie nie? Sorry, ale jeszcze mam oczy. On cię zdradza, widziałam to.

Ból serca w tamtej chwili był nie do opisania. Nie chciałem w to wierzyć, musiałem się samemu o tym przekonać. Wysłuchałem planu przyszłej matki mojego dziecka, który opierał się głównie na okazywaniu sobie czułości i obserwacji, jak zareaguje na to Baek.

Kiedy przyszła pora na zbiórkę pozwoliłem objąć się Eunji i od czasu do czasu zerkałem na mojego chłopaka. Zdziwiło mnie to, ale kompletnie mnie zignorował. Ciągle rozmawiał z Chenem i Minhyukiem. Byłem ciekawy z kim mnie zdradza. Luhan na pewno odpada, bo Sehun by mi wspomniał, że mają trójkącik miłosny. Chen był idealnym kandydatem. Z tego co wiem to się przyjaźnią od 1 klasy.

Moje rozmyślenia przerwała Eunji, która zaczęła mnie ciągnąć w stronę sali kinowej. Poprowadziła mnie do 6 rzędu i usiadła obok mnie. Kątem oka zauważyłem, że Baek siedzi w rzędzie za mną. Podczas filmu starałem się nie ruszać i skupić się na oglądanym seansie. Po kilku minutach poczułem, że ktoś rzuca we mnie popcornem. Odwróciłem się i ujrzałem Sehuna i Luhana, którzy patrzyli na mnie morderczym spojrzeniem. Nie wiedziałem jak im to wyjaśnić, więc po prostu ich zignorowałem.

Po filmie Eunji zaprowadziła mnie na kanapę, na której już siedziały jej przyjaciółki. Zdziwiłem się jej zachowaniem, bo w końcu mieliśmy obserwować Baekhyuna. Ta tylko powiedziała, żebym jej zaufał i kazała mi usiąść. Po momencie wskoczyła mi na kolana i zaczęła plotki z dziewczynami, kompletnie mnie ignorując. Siedziałem znudzony i obserwowałem przechodzące w pobliżu osoby. Po chwili ujrzałem Baekhyuna wychodzącego ze sklepu. Patrzył na mnie. Czułem się pode. Nie powinienem go był testować, nie mogłem uwierzyć Eunji bez żadnych powodów. Sprawiłem przykrość Baekhyunowi, widziałem to w jego oczach, że cierpi. Planowałem w myślach, co mu powiem, ale to co później zobaczyłem kompletnie wybiło mnie z rytmu. Jakiś chłopak pojawił się znikąd, trzymając w lewej ręce reklamówkę, a drugą chwycił dłoń Baeka. Natychmiast się wyprostowałem, zapominając o siedzącej na kolanach ciężarnej dziewczynie, która po moim nagłym ruchu spadła na posadzkę. Więc co? Baekhyun naprawdę mnie zdradza.









********

COOOOOOO?!

Przepraszam ;-;

Komentarze

Popularne posty