Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - Rozdział 12
*Baekhyun*
Nie mam pojęcia co się dzieje. Od tych feralnych mikołajek nie zamieniłem z Chanyeolem ani jednego słowa. Kompletnie mnie zignorował, zajmując się tą suką, która omotała go sobie wokół palca. Sam też nie miałem ochoty z nim rozmawiać. To znaczy chciałem dowiedzieć się o co chodzi, ale nie chciałem patrzeć na tego dupka. Na szczęście Taehyung się mną zajął.
Wróciliśmy wtedy bardzo późno. Wiedziałem, że rodzice mnie za to zabiją, więc tylko wysłałem im sms z informacją, iż przenocuje u babci Tae. Nawet nie wiem czy odpisali, bo wyłączyłem telefon. Mój przyjaciel stwierdził, że tak będzie lepiej. Chciał, żebym spędzał więcej czasu w rzeczywistym świecie, a nie w internecie. Zorganizował nawet zimowe ognisko. To było miłe. Zaprosił moich najbliższych przyjaciół, nawet Seolhyun. Podejrzewam, że wcześniej opowiedział im o mojej sytuacji, żeby nie doprowadzić mnie przez przypadek do łez, wspominając o Chanyeolu. Widząc, jak bardzo się starają poprawić mój humor byłem szczęśliwy. W swoim życiu mogę wymienić wiele porażek miłosnych, ale na przyjaciół zawsze mogłem liczyć. Wiedziałem, że zawsze mi pomogą. To podtrzymywało mnie na duchu. O dziwo nie miałem ochoty się ciąć czy coś w tym stylu. W tamtym momencie jedyne czego pragnąłem to zemścić się na tym dupku. Oj, on już pożałuje, że jest takim kretynem.
*
Minęły dwa tygodnie, a nadal się do siebie nie odzywamy. Zauważyłem, że Chanyeol ciągle mnie obserwuje. Tak, jak to robił zanim poznaliśmy się bliżej. No cóż, nie ukrywam, że dało mi to satysfakcje. Od mojego postanowienia zmieniłem się nie do poznania. Dzięki mojemu koncie w banku, na którym były wpłacone wszystkie oszczędności i pieniądze z bierzmowania mogłem sobie pozwolić na odświeżenie garderoby. Zakupione przeze mnie ubrania z pewnością nie należały do szarej i cichej myszki, jaką byłem przez większość czasu spędzonego w szkole. Taehyung i Seolhyun pomogli mi w wyborze nieco odważniejszej garderoby, która przyciągająca wzrok wszystkich w pobliżu. Stare, kolorowe sweterki zastąpiły czarne bluzy i modne koszule. W mojej szafie pojawiło się więcej obcisłych, czarnych spodni. Czułem się po tym, jakbym przeszedł modowe rewolucje. Ale na tym nie koniec. Wraz ze zmianą odzieży, zmieniła się też moja fryzura. Nigdy nie ukrywałem, że kocham oglądać anime. Zawsze zazdrościłem bohaterom świetnych włosów i jakby to powiedzieć... Mam różową watę cukrową na głowie. Po zmianie wizerunku Tae zaczął się śmiać, że wyglądam jak zniewieściała dziewica w stroju króliczka playboya. Naprawdę nie chcę wiedzieć, skąd bierze takie porównania. Na szczęście Seol jest normalna i powiedziała, że po prostu wyglądam cool. Stwierdziła też, że połączenie bad boya i słodkiego chłopczyka jest dla mnie idealne. Trochę mi się to nie spodobało, bo przecież różowe włosy są męskie, prawda?
Mój sposób bycia też uległ zmianie. Doszedłem do wniosku, że nie powinienem się wstydzić i mówić wszystko prosto z mostu. To postanowienie nie działało w przypadku tylko jednej osoby, którą był nie kto inny jak Chanyeol. Zacząłem chodzić na imprezy z Luhanem i Taehyungiem. Było zabawnie. Czasami żałowałem, że moje życie wcześniej tak nie wyglądało. Chyba po prostu byłem zbyt sztywny i bałem się konsekwencji, ale teraz mnie nie obchodzą. Trzeba się cieszyć każdym dniem, bo kto wie czy za kilka godzin nie stanie się coś złego.
*
Zbliżały się moje urodziny. Były przed przerwą świąteczną. Wypadały akurat na klasową wigilię, ale nie za bardzo uśmiechało mi się dzielić opłatkiem z Chanyeolem. Namówiłem swoją mamę, żeby pozwoliła mi zostać w domu. Chciałem zaprosić przyjaciół na 22 grudnia, ale o dziwo każdy miał już plany. Popisaliśmy trochę i postanowiliśmy, że po świętach będzie idealnie. Szczerze mówiąc nie mogłem się już doczekać, aż w końcu opije moje urodzinki.
W dzień moich urodzin dostałem wiadomość od mamy, żebym posprzątał w domu. Stwierdziłem, że lepiej się zacząć nie mogły. Może powinienem jeszcze strych odkurzyć. No, ale z drugiej strony mogłem zostać w domu, więc postanowiłem spełnić polecenie swojej rodzicielki. Nie chwaląc się odpicowałem cały dom aż błyszczał. Obstawiam, że można było jeść z podłogi, ale wolałem nie ryzykować.
Po skończonej robocie ubrałem się w swoje ulubione spodnie i białą bluzkę, która pozwalała mojemu ciału spokojnie oddychać, mimo wysokiej temperatury panującej w moim pokoju. Zabrałem laptopa i odpaliłem nowy, przetłumaczony odcinek anime. Nie wiem ile dokładnie go oglądałem, bo zasnąłem. Gdy się już obudziłem za oknem panował mrok. Sprawdziłem zegarek, wskazywał 18. Zdziwiłem się, bo w domu panowała kompletna cisza, a moi rodzice powinni już wrócić z pracy. Byłem głody, więc udałem się do kuchni w wiadomym celu. Robiąc sobie kanapki usłyszałem jakieś szmery. Na początku je zignorowałem, ale gdy się powtórzyły wziąłem nóż z blatu i udałem się do pomieszczenia, z którego prawdopodobnie pochodziły. Zapaliłem światło i nagle moim oczom ukazał się zaskakujący widok. Wszyscy moi przyjaciele stali naprzeciw mnie, Tae trzymał tort, a reszta siłowała się z balonami, które chciały odlecieć. Najśmieszniejszy był fakt, że oni również byli zaskoczeni moim widokiem. Myślę jednak, że zmylił ich ten nóż i moja bojowa mina, no ale cóż... w przeciwnym wypadku byłoby nudno.
*******
Ta daaaa
Prezent ode mnie xD
Dziękuję, kocham was ♥

Komentarze
Prześlij komentarz