Tragiczny przypadek Byun Baekhyuna - Rozdział 13
A/N: Ej jestem głupia i wgl, ale wstawiam wam już 3 rozdział dzisiaj. Nie chciało mi się sprawdzać, w sumie jak zwykle, ale od czego są weekendy ;-;
Obudziłem się z mocnym bólem głowy. Lekko uchyliłem powieki, ale zaraz tego pożałowałem, ponieważ ostre światło mnie oślepiało. Było mi niewygodnie. Leżałem na czymś twardym i było zimno. Gdy ponownie zapragnąłem przejrzeć na oczy widok jaki zastałem był co najmniej zaskakujący.
Jak się okazało byłem wannie, a obok mnie leżała Seolhyun. Nie chcę wiedzieć jakim cudem się tu zmieściliśmy. Naprzeciwko półnagi Chen tańczył sobie do lustra, myjąc zęby, a Taehyung utknął w koszu na pranie. Co za idiota, jakby tyle nie jadł to może i by się nie zaklinował.
Kiedy już w miarę doszedłem do siebie, wypełzłem z wanny przechodząc bez słowa obok przyjaciół. Wszedłem do salonu, w którym zastałem wymalowanego Luhana w staniku. I po raz kolejny nie chcę wiedzieć skąd on go wziął. Ma myśl przychodzą mi dwie opcje: Pierwsza - zabrał go mojej mamie z szuflady, druga - należał do Seolhyun. Obie nie wróżą nic dobrego, bo albo mama mnie opieprzy, albo Sungjae mnie zabije, że pozwoliłem skrzywdzić jego małą siostrzyczkę. Zachłysnąłem się powietrzem kiedy po lewej stronie ujrzałem miśka od Chanyeola z wywalonymi na podłogę wnętrznościami. Chyba nie powinienem pić wczoraj tyle alkoholu. Mam tylko przebłyski.
Pamiętam, że zaraz po pokrojeniu tortu moim obronnym nożem wznieśliśmy pierwszy toast. Tae zaczął się wygłupiać i tańczyć do nowej piosenki PSY co wyglądało tak komicznie, że Luhan o mały włos się nie posikał. Seol dyskutowała o czymś z Chenem, nawet nie pamiętam o co chodziło, ale wydaje mi się, że się posprzeczali. Potem była druga kolejka, trzecia, czwarta i chyba przy piątej zaczęło mi się robić gorąco. Matko, czy ja się rozbierałem? Dopiero teraz zauważyłem, że mam na sobie same bokserki. Niech mnie ktoś oświeci co się wczoraj stało, błagam.
Poszedłem do mojego pokoju, do którego przyturlał się Tae z dupą w koszu. Wydaje mi się, że jeszcze nie wytrzeźwiał, bo kto normalny nie próbowałby jej wyciągnąć. Może było mu wygodnie. Westchnąłem i przetarłem oczy, dopiero potem uświadomiłem sobie, że mój przyjaciel był prawie nagi. W takim wypadku cieszę się, że został, tam gdzie był. Już nie chciałem wnikać jak się tam znalazł, bo malinki na szyi wprawiły mnie w osłupienie. W tamtym momencie bardzo chciałem odzyskać pamięć. A pomógł mi w tym facebook. Nie mam pojęcia - znowu - kto wpadł na genialny pomysł wstawienia filmików z urodzin na moją tablice, ale jego koniec jest bliski. Było ich około 7.
Otworzyłem pierwszy z nich. Nie trwał zbyt długo, ale to co było w nim pokazane nie potrzebowało więcej czasu. Jesteście ciekawi co posiadał? Otóż niejaki Byun Baekhuyn siedział okrakiem na wielkim pluszowym misiu i szeptał mu czułe słówka do ucha, po czym dźgał ostrym nożem. Po obejrzeniu do sam się sobie dziwiłem, że nie mam na ciele żadnych ran, w każdym bądź razie nic mnie nie bolało.
Następny filmik przedstawiał Chena, który namiętnie całował Taehyunga. Tak namiętnie, że starszy trafił do kosza na pranie. Nie powiem, zaskoczyło mnie, że Chen jest taki napalony po alkoholu, ale przynajmniej odkryłem sekret wielkiego tyła w wiklinowym pojemniku.
Trzeci filmik mnie przeraził. Moja mała Seolhyun ujeżdżała Luhana. Dobra to słowo może się źle kojarzyć, ale to nie było to o czym myślicie. Mój przyjaciel udawał konia, a Seol kazała mu chodzić wokół stołu, na którym leżał półprzytomny Chen. Wychodziło na to, że to ja nakręciłem ten filmik. Wyczuwam dożywotni szlaban na alkohol, gdy tylko moja mama dowie się co robiliśmy podczas jej nieobecności w domu. Cieszyłem się, że wyciągnęła tatę do cioci, żeby u niej przenocować.
Usunąłem wszystkie filmiki, nie patrząc na pozostałe. Kątem oka dostrzegłem, że Chanyeol je skomentował, ale zanim przeczytałem jego marną i głupią opinię już jej nie było. Miałem tylko nadzieję, że jeszcze nie wszyscy to widzieli. Ale w sumie pasowało do mojego nowego stylu. I na dodatek ludzie będą się bali do mnie zbliżać, kiedy będę miał w ręce nóż.
- Jak tam Tae? Podobały ci się pocałunki Chena? - zapytałem z przekąsem.
- A tobie? - odpowiedział pytaniem z wielkim grymasem na twarzy.
- Przecież mnie nie całował - oznajmiłem.
- Całował Baek i nie tylko on. - westchnął - A co ja będę ci mówił. Lepiej spójrz w lustro.
Wykonałem jego polecenie i zamarłem. Byłem cały w malinkach, dosłownie cały. Wyglądało to jakbym miał ospę.
Naprawdę nie powinienem tyle pić...
A/N: Naprawdę powinnam się leczyć...
Lofciam Was :33
Że też wytrzymujecie to opowiadanie bez Baekyeola :') Ja bym nie mogła ;-;
Obudziłem się z mocnym bólem głowy. Lekko uchyliłem powieki, ale zaraz tego pożałowałem, ponieważ ostre światło mnie oślepiało. Było mi niewygodnie. Leżałem na czymś twardym i było zimno. Gdy ponownie zapragnąłem przejrzeć na oczy widok jaki zastałem był co najmniej zaskakujący.
Jak się okazało byłem wannie, a obok mnie leżała Seolhyun. Nie chcę wiedzieć jakim cudem się tu zmieściliśmy. Naprzeciwko półnagi Chen tańczył sobie do lustra, myjąc zęby, a Taehyung utknął w koszu na pranie. Co za idiota, jakby tyle nie jadł to może i by się nie zaklinował.
Kiedy już w miarę doszedłem do siebie, wypełzłem z wanny przechodząc bez słowa obok przyjaciół. Wszedłem do salonu, w którym zastałem wymalowanego Luhana w staniku. I po raz kolejny nie chcę wiedzieć skąd on go wziął. Ma myśl przychodzą mi dwie opcje: Pierwsza - zabrał go mojej mamie z szuflady, druga - należał do Seolhyun. Obie nie wróżą nic dobrego, bo albo mama mnie opieprzy, albo Sungjae mnie zabije, że pozwoliłem skrzywdzić jego małą siostrzyczkę. Zachłysnąłem się powietrzem kiedy po lewej stronie ujrzałem miśka od Chanyeola z wywalonymi na podłogę wnętrznościami. Chyba nie powinienem pić wczoraj tyle alkoholu. Mam tylko przebłyski.
Pamiętam, że zaraz po pokrojeniu tortu moim obronnym nożem wznieśliśmy pierwszy toast. Tae zaczął się wygłupiać i tańczyć do nowej piosenki PSY co wyglądało tak komicznie, że Luhan o mały włos się nie posikał. Seol dyskutowała o czymś z Chenem, nawet nie pamiętam o co chodziło, ale wydaje mi się, że się posprzeczali. Potem była druga kolejka, trzecia, czwarta i chyba przy piątej zaczęło mi się robić gorąco. Matko, czy ja się rozbierałem? Dopiero teraz zauważyłem, że mam na sobie same bokserki. Niech mnie ktoś oświeci co się wczoraj stało, błagam.
Poszedłem do mojego pokoju, do którego przyturlał się Tae z dupą w koszu. Wydaje mi się, że jeszcze nie wytrzeźwiał, bo kto normalny nie próbowałby jej wyciągnąć. Może było mu wygodnie. Westchnąłem i przetarłem oczy, dopiero potem uświadomiłem sobie, że mój przyjaciel był prawie nagi. W takim wypadku cieszę się, że został, tam gdzie był. Już nie chciałem wnikać jak się tam znalazł, bo malinki na szyi wprawiły mnie w osłupienie. W tamtym momencie bardzo chciałem odzyskać pamięć. A pomógł mi w tym facebook. Nie mam pojęcia - znowu - kto wpadł na genialny pomysł wstawienia filmików z urodzin na moją tablice, ale jego koniec jest bliski. Było ich około 7.
Otworzyłem pierwszy z nich. Nie trwał zbyt długo, ale to co było w nim pokazane nie potrzebowało więcej czasu. Jesteście ciekawi co posiadał? Otóż niejaki Byun Baekhuyn siedział okrakiem na wielkim pluszowym misiu i szeptał mu czułe słówka do ucha, po czym dźgał ostrym nożem. Po obejrzeniu do sam się sobie dziwiłem, że nie mam na ciele żadnych ran, w każdym bądź razie nic mnie nie bolało.
Następny filmik przedstawiał Chena, który namiętnie całował Taehyunga. Tak namiętnie, że starszy trafił do kosza na pranie. Nie powiem, zaskoczyło mnie, że Chen jest taki napalony po alkoholu, ale przynajmniej odkryłem sekret wielkiego tyła w wiklinowym pojemniku.
Trzeci filmik mnie przeraził. Moja mała Seolhyun ujeżdżała Luhana. Dobra to słowo może się źle kojarzyć, ale to nie było to o czym myślicie. Mój przyjaciel udawał konia, a Seol kazała mu chodzić wokół stołu, na którym leżał półprzytomny Chen. Wychodziło na to, że to ja nakręciłem ten filmik. Wyczuwam dożywotni szlaban na alkohol, gdy tylko moja mama dowie się co robiliśmy podczas jej nieobecności w domu. Cieszyłem się, że wyciągnęła tatę do cioci, żeby u niej przenocować.
Usunąłem wszystkie filmiki, nie patrząc na pozostałe. Kątem oka dostrzegłem, że Chanyeol je skomentował, ale zanim przeczytałem jego marną i głupią opinię już jej nie było. Miałem tylko nadzieję, że jeszcze nie wszyscy to widzieli. Ale w sumie pasowało do mojego nowego stylu. I na dodatek ludzie będą się bali do mnie zbliżać, kiedy będę miał w ręce nóż.
- Jak tam Tae? Podobały ci się pocałunki Chena? - zapytałem z przekąsem.
- A tobie? - odpowiedział pytaniem z wielkim grymasem na twarzy.
- Przecież mnie nie całował - oznajmiłem.
- Całował Baek i nie tylko on. - westchnął - A co ja będę ci mówił. Lepiej spójrz w lustro.
Wykonałem jego polecenie i zamarłem. Byłem cały w malinkach, dosłownie cały. Wyglądało to jakbym miał ospę.
Naprawdę nie powinienem tyle pić...
A/N: Naprawdę powinnam się leczyć...
Lofciam Was :33
Że też wytrzymujecie to opowiadanie bez Baekyeola :') Ja bym nie mogła ;-;

Komentarze
Prześlij komentarz