Wiesz, że cię lubię... - prolog

Okładka wykonana przez witness

Hunhan/Krishan; Taoris w dalekim tle
Ff pisane z perspektywy Luhana


A/N: Możliwe, że zjebałam, ale myślmy wszyscy pozytywnie! :D


Wróciłem do domu po męczących zajęciach w szkole. Swoją torbę rzuciłem w kąt i od razu udałem się do pokoju. Włączyłem komputer z szerokim uśmiechem na twarzy. Cieszyłem się, że w końcu mogłem się zrelaksować i odreagować kolejną dwóję z matmy. Ktoś pomyślałby, że dopuszczający to przyzwoita ocena, ale nie w moim przypadku. Starałem się o pasek, ale oceny z matematyki zaniżały mi średnią. Naprawdę nie chciałem o tym myśleć, tym bardziej, że czeka mnie jeszcze bardziej stresujący egzamin gimnazjalny. Dlatego jak zwykle zamknąłem się w swoim spokojnym świecie i z uwagą oglądałem kolejny odcinek anime. Mój seans przerwała przychodząca wiadomość na czacie, ale nie chciało mi się przerywać oglądania. Kiedy mój komputer już oszalał od gromu wiadomości, postanowiłem sprawdzić kto chce się ze mną skontaktować. Skanując czat wzrokiem zauważyłem uśmiechniętą od ucha do ucha twarz mojego kolegi Tao. Proponował mi wyjście do kina, ale nie byłem do końca przekonany czy na to przystać. Niby filmy są spoko, ale tylko kiedy ogląda się je w cieplutkim domku i nie musi się jechać na drugi koniec miasta, aby obejrzeć je z masą obcych ludzi, na wielkim ekranie.

Ja: Na co chcesz iść?

Tao: No wiesz, fajnie by było obejrzeć Deadpoola :D Przecież lubisz takie filmy ;)

Ja: Masz mnie ;-; Kiedy?

Tao: Sobota ci pasuje? :D

Ja: No może być ;-; O której?

Tao: Wolałbym rany seans :/ O 11;45, ok?

Ja: Boszeee ;-;; Czemu nawet w weekendy muszę tak wcześnie wstawać ;-;

Tao: lol xD Dasz radę! A.. zaprosiłem jeszcze mojego kolegę :D

Ja: To po co ci ja? Zostaję w domu!

Tao: No weź! On jest nieszkodliwy, nie bój się xD W sumie ja też go do końca nie znam, spokojnie.

Ja: Nie boję się... JA JESTEM PRZERAŻONY! Dlaczego chcesz się spotkać z kimś kogo nie znasz?

Tao: No coś tam o nim wiem, też lubi te twoje animce, więc się dogadacie :D

Na tą wiadomość uśmiechnąłem się pod nosem. Jeszcze nigdy nie spotkałem osoby poza internetem, która interesowałaby się anime.

Ja: To może być psychopata, który pozbawi mnie dzieciństwa!! ;-;

Tao: Ale ty już masz 16 lat, ogarnij się.

Ja: Dziewictwa* sorcia, autokorekta

Tao: -.-

Tao: Przestań! Już mam dość twojego pierdolenia to dziewictwie, więc nawet nie zaczynaj -_-

Ja: JASNE! NIECH MNIE ZGWAŁCI I ZOSTAWI W KRZAKACH!

Tao: On jest bardzo sympatyczny i w dodatku muchy by nie skrzywdził!

Ja: Nie wierzę ci ;-; Daj mi na jego namiary, muszę sprawdzić czy nie jest pedofilem ;-;;

Tao: Wu Yifan

Tao: Ale nie ma profilowego, chcesz jego zdjęcie?

Ja: Tak ;-;

Tao: *wysyła załącznik*



Tao: I jak?

Ja: O święty Siwonie, czyż to ty zesłałeś mi to bóstwo?? Mogę mu oddać dziewictwo!

Tao: Nie rób sobie nadziei xD

Ja: Nie robię! Wiesz, że zawsze się to dla mnie źle kończy ;-; Nie jestem głupi!

Tao: Jesteś pojebany! Ale czasem można z tobą pogadać, pisać niekoniecznie :/

Ja: A czemuż to?

Tao: Bo robisz się pewny siebie i gadasz głupoty -.-

Ja: Wcale nie!

Tao: Daj mi swoje ładne zdjęcia, bo Kris chce ;D

Ja: Jaki Kris?? Przecież masz moje zdjęcia ;-;

Tao : No Yifan, Kris to jego ksywka :d A zdjęć twoich nie mam, bo akurat zrobiłem sobie trochę pamięci w telefonie i usunąłem te okropności ;D

Ja: Daj mi spokój, wiesz że jestem piękny!

Tao: Nie gadaj tylko daj mi te zdjęcia, bo Kris za 15 minut ma zajęcia dodatkowe ;)

Ja: *wysyła załącznik*



Tao: Prosiłem o ładne debilu >.<

Ja: Przecież są ;-;

Tao: Wyślę mu to *wysyła załącznik*



Ja: Skąd ty w ogóle masz to zdjęcie?! Nie wyrażam zgody!

Ja: To wyślij *załącznik*



Tao: ;____________;

Tao: To ja już wbiję na laptopa i sam wybiorę, bo widzę, że nie masz za grosz gustu ;-;

Ja: Spadaj ;-;

Zirytowany postawą Tao wstałem z krzesła i udałem się do kuchni, w celu przygotowania pysznego jedzonka. Kucharz ze mnie marny, więc zgarnąłem ostatnią bułkę i wyjąłem z lodówki drobiową parówkę, a następnie złączyłem je żółtym serem. Danie włożyłem do mikrofali i gotowe! Zdrowy posiłek po ciężkim dniu w zaledwie 30 sekund.

Kiedy wróciłem do pokoju miałem straszny spam na czacie. Zdziwiłem się, gdy wyskoczyło mi okienko z wiadomościami od mojej kuzynki Joy. Jeszcze bardziej zaskoczyła mnie jej prośba. Mianowicie poprosiła mnie, abym został jej partnerem na balu maturalnym. Doskonale rozumiem, że niektórzy nie mają z kim iść, ale zaprosić szesnastoletniego aspołecznego kuzyna to już lekka przesada. Chciałem jej odmówić, nie powinna się gniewać, bo zdaje sobie sprawę z mojego charakteru. Jednak tak mnie o to prosiła, że nie mogłem powiedzieć "nie". Miała iść z chłopakiem, ale ten palant Sungjae z nią zerwał zaraz przed studniówką. Zignorowałem rosnący niepokój i przystałem na jej prośbę. Umówiłem się z nią po sobotnim kinie, żeby obgadać szczegóły.

Zaraz po tym odczytałem wiadomości od głupiego Tao, mimowolnie się uśmiechnąłem. Moje bóstwo, czyli Yifan stwierdził, że jestem uroczy. Nie mam pojęcia jakie zdjęcie wysłał mu mój przyjaciel, ale chyba muszę mu podziękować. Lubię jak mnie ktoś chwali, zwłaszcza że dzieje się to bardzo rzadko. Niestety mój humor zepsuła jedna informacja. Tao będzie na treningu, a ja przez godzinę będę z Krisem sam na sam. Od razu mogłem stwierdzić, że zrobię coś nie tak albo po prostu zemdleję ze stresu. Nikomu nie życzę być mną. Nie życzę być Luhanem...

Komentarze

Popularne posty